Kup płytę!
Kup płytę!
Login:
Hasło:

Rejestracja    Nie pamiętam



Kupiłeś płytę i masz kartę z kodem?

Słowo na dziś!

odkąd nie mam pracy, nie mam żywcem czasu.

Zobacz/schowaj komentarze (0)     

Dodaj słowo dnia do Google!

NOWA PŁYTA


     

      Inne moje piosenki







  W tym miesiącu bard tworzy dzięki:

  Aliktus - 10.00
  Arab z Gdańska - 15.00

  A w poprzednim tworzył dzięki:

  Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater - 42.99
  Sosna - 20.00
  Tomasz K. - 100.00
  bo nie wysiadłem z samochodu - 15.00
  Aliktus - 10.00



Nie daj umrzeć bardom XXI wieku
Wrzuć do kapelusza


      Martin wydał książkę!

  • "Teoria Portali" to powieść fantastyczna, z której dowiesz się czego dowodzi Teoria Teorii Łańcuchowych, dlaczego upadła Atlantyda, kto walczył w wojnach odbytowych oraz dlaczego Bóg stworzył wszechświat.

  • Jeżeli lubisz się pośmiać, masz dystans i wyobraźnię, jeśli brakuje ci humoru Douglasa Adamsa i jeżeli podobały ci się piosenki Martina - to nie ma siły: "Teoria Portali" musi ci się spodobać!

  • Więcej na www.teoria.pl...



      Ostatnio na forum nieprofesjonalistów




Nasz GG-bot: 9431364
Wypróbuj!





  Blog | O nas | Koncerty | Piosenki | Dzwonki | SKLEP

 

Nowa, ewolucyjna teoria
Martin

 

Z tyłka wyrasta mi fortepian.

Proszę się nie śmiać, to nie jest żart. To poważna naukowa teoria. Powiem więcej: każdemu z nas wyrasta z tyłka fortepian!

Nie dostrzegamy tego zjawiska, co prawda, ale powodem tego jest wyłącznie fakt, że wyrasta nam ów fortepian bardzo powoli. W tempie około 1 cm3 na milion lat. I to dlatego go nie widać.

Ale proszę uwierzyć, że on tam jest i się rozwija. Naprawdę! Nie wierzycie?

No dobrze. Wątpię, że ktoś mi uwierzył. Dlatego tym bardziej zastanawiam się jak to możliwe, że tyle ludzi wierzy w analogiczną koncepcję: że chomikowi wyrastają pióra, karpiowi płuca, a kaktus się zmienia w żabę. Nazywamy tę teorię ewolucją, każemy się jej uczyć dzieciom w szkołach i uznajemy powszechnie za coś oczywistego. Nikt tego zjawiska nigdy nie wiedział, ale mało komu to przeszkadza - wystarczy nam zapewnienie, że proces zajmuje miliony lat, i dlatego go nie widzimy.

A dlaczego by nie uznać, że z tyłka wyrasta nam fortepian?

Wyrastania fortepianu nikt nigdy nie zaobserwował - ewolucji też nie. Według mojej teorii wyrośnięcie instrumentu z zadka zajmuje miliony lat - to zupełnie jak z ewolucją. Za proces zmian w obu przypadkach odpowiadają tajemnicze, a niezwykle pożyteczne pozytywne mutacje, którym, jak wiemy, zawdzięczamy całą różnorodność życia na ziemii, pomimo tego, że takie mutacje prawie nie występują. No więc nie bądźmy niedowiarkami, lecz wierzmy: nauka udowodniała, że ewolucja jest powszechnym i zwyczajnym zjawiskiem! Autorytet nauki stoi więc za mną, gdy twierdzę, iż tyłek mi mutuje i wyrasta z niego fortepian. Oczywiście bardzo powoli, dlatego nie mogę tego pokazać. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo bardzo bym chciał. A tak, musicie mi wierzyć na słowo.

Kiedy na lekcji biologii uczono nas o pantofelku, dostawaliśmy mikroskop i mogliśmy sobie pantofelka pooglądać. Kiedy na lekcji fizyki uczono nas o elektrostatyczności, mogliśmy ją zaobserwować przyciągając skrawki papieru jakimś potartym przedmiotem. To zaś, czego nas uczyli na historii, możemy sprawdzać czytając książki i rozmawiając ze starszymi ludźmi.

Jedynymi rzeczami, o których nas w szkole uczą, że istnieją, a których nie można ani zaobserwować, ani pooglądać, ani nikt ich na oczy nie widział to: Bóg na lekcji religii i ewolucja na lekcji biologii.

Myślę więc, że skoro precedens już był, można ze spokojem sumienia dorzucić do programu nauczania teorię o wyrastaniu z tyłka fortepianu. Będzie to prawda równie niepodważalna jak Bóg i ewolucja, a i równie niemożliwa i do udowodnienia i do obalenia. Będzie zaś miała tę przewagę nad tamtymi dwiema, że jest o wiele zabawniejsza. Ktoś jest za?

Ja jestem przeciw. Podobnie jak jestem przeciw nauczaniu w szkołach ewolucji i religii. Szkoła ma uczyć wiedzy. A nie wiary.

Z czego się tu śmiać?

Biorąc pod uwagę fakt, że nikt nigdy nie zademonstrował przypadku ewolucji, nikt nigdy nie stworzył żywej komórki z materii nieożywionej, a mutacje mogą nas co najwyżej doprowadzić do raka, nie rozumiem dlaczego głośne poddawanie w wątpliwość teorii ewolucji uważane jest za objaw śmieszności i oszołomstwa.

Czy kogoś, kto wierzy, że z tyłka wyrasta mu fortepian, uznalibyśmy za rozsądnego człowieka? Nie, raczej za wariata. Rozsądnie byłoby raczej podważać ten pomysł, jako zbyt fantastyczny i sprzeczny z naszymi codziennymi obserwacjami.

Tymczasem to właśnie wiara w ewolucję jest uważana dziś za przejaw rozsądku, a polemizowanie z nią za coś ośmieszającego - mimo, że jest sprzeczna z naszymi codziennymi obserwacjami i nikt z nas na oczy nie widział, żeby ewolucja zachodziła. Śmiejesz się ze mnie, bo mam wątpliwości, czy ewolucja miała miejsce? Pokaż mi to, a uwierzę! Proszę bardzo, tu jest chomik. Przyjdę za rok i sprawdzę czy wyrosło mu coś nowego, czego chomiki normalnie nie mają.

Oczywiście nikt tego dotąd nie zrobił. Podobnie jak nikt nigdy nie stworzył komórki z materii nieożywionej (abiogeneza). Czy więc możemy uznać, że koncepcja ewolucji jest tak mocno udowodniona, jak grawitacja? Grawitację obserwuję na codzień. Ewolucji przebiegającej na moich oczach nie widziałem. Nie tylko ja jeden - nie widział jej nikt.

Może więc warto powstrzymać emocje w toczącej się debacie o ewolucji i innych konkurencyjnych koncepcjach próbujących wyjaśnić skąd się wzięło życie. Może warto nie wyśmiewać poglądów, których nie wysłuchaliśmy z uwagą do końca.

Bo kto wie czy sam kiedyś nie dojdziesz do wniosku, że pod opakowaniem naukowego obiektywizmu i rozsądku krył się tak naprawdę pogląd, że z tyłka wyrasta nam fortepian.

Martin Lechowicz

PS. Zgodnie z duchem ewolucji, oświadczam, że ten artykuł nie został napisany. Powstał on tak naprawdę za pomocą przypadkowego losowania literek i selekcji. Fakt, że tekst robi wrażenie jakby był wynikiem działania intelektu człowieka jest tylko złudzeniem. Jak wiemy ze szkoły jest to absolutnie możliwe. Skoro my tak powstaliśmy, to dlaczego nie ten tekst? Jak już wierzyć w fantastykę to do końca...

Z tyłka wyrasta mi fortepian.

Proszę się nie śmiać, to nie jest żart. To poważna naukowa teoria. Powiem więcej: każdemu z nas wyrasta z tyłka fortepian!

Nie dostrzegamy tego zjawiska, co prawda, ale powodem tego jest wyłącznie fakt, że wyrasta nam ów fortepian bardzo powoli. W tempie około 1 cm3 na milion lat. I to dlatego go nie widać.

Ale proszę uwierzyć, że on tam jest i się rozwija. Naprawdę! Nie wierzycie?

No dobrze. Wątpię, że ktoś mi uwierzył. Dlatego tym bardziej zastanawiam się jak to możliwe, że tyle ludzi wierzy w analogiczną koncepcję: że chomikowi wyrastają pióra, karpiowi płuca, a kaktus się zmienia w żabę. Nazywamy tę teorię ewolucją, każemy się jej uczyć dzieciom w szkołach i uznajemy powszechnie za coś oczywistego. Nikt tego zjawiska nigdy nie wiedział, ale mało komu to przeszkadza - wystarczy nam zapewnienie, że proces zajmuje miliony lat, i dlatego go nie widzimy.

 

A dlaczego by nie uznać, że z tyłka wyrasta nam fortepian?

 

Wyrastania fortepianu nikt nigdy nie zaobserwował - ewolucji też nie. Według mojej teorii wyrośnięcie instrumentu z zadka zajmuje miliony lat - to zupełnie jak z ewolucją. Za proces zmian w obu przypadkach odpowiadają tajemnicze, a niezwykle pożyteczne pozytywne mutacje, którym, jak wiemy, zawdzięczamy całą różnorodność życia na ziemii, pomimo tego, że takie mutacje prawie nie występują. No więc nie bądźmy niedowiarkami, lecz wierzmy: nauka udowodniała, że ewolucja jest powszechnym i zwyczajnym zjawiskiem! Autorytet nauki stoi więc za mną, gdy twierdzę, iż tyłek mi mutuje i wyrasta z niego fortepian. Oczywiście bardzo powoli, dlatego nie mogę tego pokazać. Bardzo mi przykro z tego powodu, bo bardzo bym chciał. A tak, musicie mi wierzyć na słowo.

Kiedy na lekcji biologii uczono nas o pantofelku, dostawaliśmy mikroskop i mogliśmy sobie pantofelka pooglądać. Kiedy na lekcji fizyki uczono nas o elektrostatyczności, mogliśmy ją zaobserwować przyciągając skrawki papieru jakimś potartym przedmiotem. To zaś, czego nas uczyli na historii, możemy sprawdzać czytając książki i rozmawiając ze starszymi ludźmi.

Jedynymi rzeczami, o których nas w szkole uczą, że istnieją, a których nie można ani zaobserwować, ani sprawdzić, ani nikt ich na oczy nie widział to: Bóg na lekcji religii i ewolucja na lekcji biologii.

Myślę więc, że skoro precedens już był, można ze spokojem sumienia dorzucić do programu nauczania teorię o wyrastaniu z tyłka fortepianu. Będzie to prawda równie niepodważalna jak Bóg i ewolucja, a i równie niemożliwa i do udowodnienia i do obalenia. Będzie zaś miała tę przewagę nad tamtymi dwiema, że jest o wiele zabawniejsza. Ktoś jest za?

Ja jestem przeciw. Podobnie jak jestem przeciw nauczaniu w szkołach ewolucji i religii. Szkoła ma uczyć wiedzy. A nie wiary.

 

Z czego się tu śmiać?

 

Biorąc pod uwagę fakt, że nikt nigdy nie zademonstrował przypadku ewolucji, nikt nigdy nie stworzył żywej komórki z materii nieożywionej, a mutacje mogą nas co najwyżej doprowadzić do raka, nie rozumiem dlaczego głośne poddawanie w wątpliwość teorii ewolucji uważane jest za objaw śmieszności i oszołomstwa.

Czy kogoś, kto wierzy, że z tyłka wyrasta mu fortepian, uznalibyśmy za rozsądnego człowieka? Nie, raczej za wariata. Rozsądnie byłoby raczej podważać ten pomysł, jako zbyt fantastyczny i sprzeczny z naszymi codziennymi obserwacjami.

Tymczasem to właśnie wiara w ewolucję jest uważana dziś za przejaw rozsądku, a polemizowanie z nią za coś ośmieszającego - mimo, że jest sprzeczna z naszymi codziennymi obserwacjami i nikt z nas na oczy nie widział, żeby ewolucja zachodziła. Śmiejesz się ze mnie, bo mam wątpliwości, czy ewolucja miała miejsce? Pokaż mi to, a uwierzę! Proszę bardzo, tu jest chomik. Przyjdę za rok i sprawdzę czy wyrosło mu coś, czego chomiki normalnie nie mają.

Oczywiście nikt tego dotąd nie zrobił. Podobnie jak nikt nigdy nie stworzył komórki z materii nieożywionej (abiogeneza). Czy więc możemy uznać, że koncepcja ewolucji jest tak mocno udowodniona, jak grawitacja? Grawitację obserwuję na codzień. Ewolucji przebiegającej na moich oczach nie widziałem. Nie tylko ja jeden - nie widział jej nikt.

Może więc warto powstrzymać emocje w toczącej się debacie o ewolucji i innych konkurencyjnych koncepcjach próbujących wyjaśnić skąd się wzięło życie. Może warto nie wyśmiewać poglądów, których nie wysłuchaliśmy z uwagą do końca.

Bo kto wie czy sam kiedyś nie dojdziesz do wniosku, że pod opakowaniem naukowego obiektywizmu i rozsądku krył się tak naprawdę pogląd, że z tyłka wyrasta nam fortepian.

 

Martin Lechowicz

 

PS. Zgodnie z duchem ewolucji, oświadczam, że ten artykuł nie został napisany. Powstał on tak naprawdę za pomocą przypadkowego losowania literek i selekcji. Fakt, że tekst robi wrażenie jakby był wynikiem działania intelektu człowieka, jest tylko złudzeniem. Jak wiemy ze szkoły powstanie takiego tekstu zupełnie przypadkiem jest absolutnie możliwe. Bo skoro my tak powstaliśmy, to dlaczego tekst by nie mógł? I tak właśnie powstał. Jak już wierzyć w fantastykę to do końca...

 


Martin


PS. Bard wydał nową płytę KontestSongi - jako płytę CD i jako MP3 > > >

Zobacz/schowaj komentarze (69)...     

Kup płytę!
Główna  Blog  O mnie  Sklep  Koncerty  Piosenki  Dzwonki