Jurek Owsiak, dawniej działacz Towarzystwa Miłośników Chińskich Ręczników, dzisiaj działacz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, jest przez wielu ludzi nie lubiany.
Czasem przez zazdrość. Czasem przez sknerstwo. A czasem z powodów ideologicznych.
Janusz Korwin Mikke, na ten przykład, nie lubi go dlatego, że Jurek pomagając Służbie Zdrowia wspiera socjalizm (link do artykułu). No, może nie wprost, może niekoniecznie poglądami, ale na pewno działaniem. Argumentacja jest taka: skoro państwowa Służba Zdrowia opiera się na socjalistycznych założeniach a nie na wolnym rynku, to siłą rzeczy musi być nieefektywna i w najwyższym stopniu demoralizująca. I faktycznie tak jest: zarządzanie w szpitalach na ogół jest - nazwijmy to po imieniu - do dupy, a większość młodych lekarzy o wielkich sercach i szlachetnych ideałach po kilku latach działania w ramach obecnego systemu traci i serce i ideały i zmienia się. I nie jest to zmiana na lepsze.
Korupcja jest w nierynkowym systemie procesem zupełnie naturalnym. Dzięki niemu w ogóle cokolwiek się jeszcze kręci zamiast zbankrutować w cholerę. Ale łapówki i inne namiastki normalnych opłat za usługę medyczną, przynoszą tak naprawdę więcej jest minusów niż plusów, ale nie natury finansowej, ale raczej moralnej i społecznej.
Taki to więc system wspiera i podtrzymuje Jurek Owsiak kupując sprzęt dla szpitali - twierdzi pan Janusz Korwin-Mikke et hoc genus omne.
Jest to rozumowanie paranoiczne.
Przede wszystkim należy przyjrzeć się liczbom. Budżet NFZ to rocznie pi razy oko jakieś 40 miliardów złotych. Jurek Owsiak zaś zbiera pi razy oko 40 milionów złotych. Jaki więc wpływ ma cała działalność Fundacji na życie lub śmierć państwowego systemu służby zdrowia? Taki jak dolanie łyżki wody do pełnej wanny - żaden. Jeżeli nawet Jurek dolewa do koryta, to dolewa 1/10 procenta. Więc twierdzenie, że Owsiak zwiększa socjalizm w Polsce może być tylko wynikiem paranoi. Bo może co do zasady faktycznie tak jest - ale w praktyce nie ma to żadnego znaczenia.
Mimo to, działalność Jurka zmienia bardzo wiele! Bo państwowe morze pieniędzy ma to do siebie, że jest przerażająco nieefektywnie zarządzane i większa część środków się marnuje. Część się wydaje na nikomu niepotrzebne pierdoły, część na przerośniętą administrację, część na niepotrzebne etaty, część krąży bezproduktywnie od Annasza do Kaifasza - a to wszystko z powodu wymogów państwa. Państwo wręcz nalega, żeby system marnował pieniądze, wymyślając kolejne idiotyczne przepisy obniżające efektywność zarządzania.
Natomiast fundacja Jurka Owsiaka zarządza swoimi pieniędzmi bardzo, bardzo efektywnie - co łatwo sprawdzić, jeżeli kogoś to interesuje. Zawdzięcza to głównie Jurkowi Owsiakowi i jego praktycznym zdolnościom zarządzania. I temu, że temu facetowi autentycznie na ludziach zależy.
A są i inne plusy, pozaekonomiczne. Jurek od lat daje przykład, że da się wiele zrobić oddolnie i dobrowolnie, bez przymusu, bez państwa, bez urzędniczych, odgórnych decyzji.
Wy, którzy kochacie wolność, a nienawidzicie przymusu, pamiętajcie, że jeżeli kiedyś powstanie świat do jakiego dążymy i zniknie przymus pomagania innym za pośrednictwem państwa, to na nas będzie ciążyć odpowiedzialność, żeby pomagać innym! Udowodnijmy, że może istnieć społeczeństwo, w którym ludzie pomagają sobie dobrowolnie. Kiedy nie będzie już podatków przeznaczonych na państwową, zinstytucjonalizowaną, nieefektywną pomoc, to czy będziemy potrafili pomagać sobie z własnej inicjatywy?
Tą dobrowolność i oddolność reprezentuje Jurek Owsiak - i z tego każdy, kto chciałby świata bez przymusu, powinien się cieszyć!
Działalność Jurka przynosi konkretne, wymierne efekty dla konkretnych, żywych ludzi. Jeżeli więc nawet z jednej strony na szali położymy teoretyczne przedłużanie przez Jurka trwania tego skrajnie źle zorganizowanego systemu medycznego (minus), a z drugiej ten tłum ludzi, którzy dzięki Orkiestrze przeżyli, wyzdrowieli, nabrali nadzieję, wróciła im radość życia i wiara w ludzi (plus) to kto może mieć wątpliwości w którą stronę waga się przechyli?
Tylko paranoik. Albo człowiek, któremu wiara w słuszność ideologii i lubowanie się w teoretyzowaniu zaślepiają trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość wokół niego.
Poza tym Jurek to Jurek, a nie Sz.W.Cz. Pan Jerzy - i to mi się osobiście pierońsko podoba. Ta jego normalność. Jurek gada jak człowiek, jest kreatywny, lubi ludzi, gada z każdym, mówi do nich po imieniu i chodzi sobie w czym chce. Dla odmiany, pan Janusz Korwin-Mikke uznaje tylko własną pisownię, nazywa ludzi po swojemu, a nie tak jak sobie tego życzą, chodzi prawie wyłącznie w garniturze, do każdego mówi per "pan" i częściej ludzi obraża niż się z nimi śmieje. Jeżeli już się śmieje - to prędzej z nich niż z nimi.
I prawdę mówiąc działa mi już na nerwy.
Z całego serca chciałbym żyć w świecie, gdzie służba zdrowia jest prywatna, zasady są jasne i uczciwe, a tym, których nie stać na leczenie, pomagają inni ludzie - dobrowolnie, a nie pod przymusem. W tym świecie Fundacja Jurka Owsiaka i inne oddolne, ludzkie inicjatywy byłyby niezbędne!
Ale mimo wszystkich problemów, które niesie ze sobą wolnorynkowa służba zdrowia - o ileż byłby to lepszy świat niż ten, który mamy dziś! Twardy, ale uczciwy i sprawiedliwy, gdzie ludzie muszą być odpowiedzialni za siebie nawzajem, bo nie mogą już zrzucać na państwo obowiązków, do których zobowiązuje ich ich własne człowieczeństwo. Świat, gdzie więcej zależy od ciebie, niż od państwa.
I do takiego świata myslę, że z Jurkiem Owsiakiem mi po drodze!
A żeby dodać coś od siebie oprócz samego gadania, postanowiłem wystawić swój pierwszy wydrukowany egzemplarz książki na aukcję WOŚP! "Teoria Portali" to pierwsza moja książka jaka właśnie ukazała się drukiem, i do kupienia jest pierwszy egzemplarz tej książki. Normalnie ten pierwszy egzemplarz zostawiłbym sobie na pamiątkę - ale cóż, znalazłem dla niego lepszy użytek.
Jeżeli więc masz za co - kup. Pomożesz innym.
A link do aukcji znajdziesz tu.