Szok cenowy towarzyszy mi od momentu przekroczenia granicy. Drogo.
Jak przeliczam euro na złotówki, to jestem nieco do przodu, ale taka matematyka jest dobra dla podróżników. Ja patrzę z perspektywy mieszkańca, a tutaj relacja jest prosta.
W Holandii masz do dyspozycji, załóżmy, 1000 euro, w Anglii 1000 funciaków,
a w Polsce 1000 złociszy. Za 10 euro, czy funtów można w sklepie zaszaleć. Jeśli kupujesz oszczędnie i nie inwestujesz w BIO produkty, to wystarczy na śniadanie i obiad dla dwóch osób, a nawet zostanie na jakieś używki, np. browarka. Tymczasem wartość nabywcza 10 zł w polskim sklepie, niestety, nie zachwyca - dodawanie i mnożenie na bieżąco, podczas wkładania produktów do koszyka, to nawyk z dawnych lat, który szybko mi się przypomniał. Jednak wprowadzanie Euro nie jest dobrą drogą do dobrobytu. Wszyscy Holendrzy, większość Francuzów i sporo Włochów spotkanych przeze mnie gdzieś w drodze,stwierdziło jednoznacznie, że przed zmianą waluty wszystko było dwukrotnie tańsze.
Jeszcze tańsze!
Nie wyobrażam sobie życia w Polsce, jeśli wszystko będzie dwukrotnie droższe. Właściwie - wyobrażam sobie - dwa etaty, dorabianie na boku, ciągłe dylematy przy sklepowych półkach i szukanie objazdów przez lasy, ryzykując oberwanie zawieszenia, bo jazda po ciągle remontowanej rodzimej "autostradzie" na Poznań, w tempie ślimaka, za kilkadziesiąt złotych, to jakaś motoryzacyjna kpina - pamiętam ten stres sprzed kilku lat.
Na szczęście, widzę też drugą stronę medalu - znajomi poprzesiadali się w lepsze samochody, zdobyli kolejne szczeble lokalnej drabiny, zrealizowali nowe, ciekawe projekty. Widzę, że ludzie, mimo kłód rzucanych pod nogi przez idiotyczne prawo i debilnych politykierów chcą działać, rozwijać się, ożywiać nowe pomysły.
Gdyby tak ułatwić im to, moglibyśmy wypiąć się i na dolara, i na euracze. Lokalny przemysł zdołałby zaspokoić większość miejscowych potrzeb. Gdyby świat cały Obrósł w niebieskie migdały (...), Gdyby lepsze czasy nastały (...), Gdyby wielkie nominały Każdą kieszeń oblężały"... Gdyby...
Przy okazji zapraszam do swojej galerii oraz na bloga oniryka.blog.onet.pl