Ostatnio coraz więcej emocji wzbudzają eurowybory do europarlamentu. Mnie to nie podnieca, bo ja aktywnie bojkotuję ten ludokratyczny akt, ale kilka argumentów przeciwko UE i jej (o)błędnym rycerzom chętnie do pieca dorzucę.
Dodam, że w tej zUniiFikowanej tzw. Europie żyję i widzę co najmniej 1000 powodów do bycia przeciwko wchodzeniu Polski do UE, przeciw akceptowaniu jakichkolwiek unijnych konstytucji i przeciw pozostawaniu w tych strukturach.
1. Rodziny nie mają możliwości decydowania o dzieciach, tak im się tu rozrosło towarzycho od pomagania, że praktycznie zaraz po porodzie dostajesz pracownika socjalnego z urzędu, który sobie zarobi, a ty... nie masz nic do powiedzenia, jesteś tylko maszyną do robienia nowych niewolników dla królowej i ministrów. Właśnie dlatego nikt rozsądny z młodego pokolenia nie ma tutaj dzieci i niewolników może niedługo zabraknąć, więc i emeryturek sławnych, wysokich też...
2. W każdej godzinie legalnej pracy, nieco ponad 20 minut to praca za darmo (o przepraszam, dla chromych, niemych i potrzebujących, czyli dla rodziny królowej) oraz dla wielodzietnych Turasów i Pakistańców (nie mieszkam w Polsce), zresztą ja tam do nich szacunku nie mam, jak i do wszystkich pozostałych, co biorą w łapę, gdyż za te zasiłki godzą się chodzić razem z dziećmi do szkoły na wigilię katolicką. Godzą się??? O nie, oni muszą iść, tak jak dzieci chrześcijańskie muszą iść na święto zakończenia Ramadanu. MUSZĄ, bo tak teraz jest w państwowej, obowiązkowej, ateistycznej szkole podstawowej!
3. Socjalizm w kulturze zakorzeniony jest tu głębiej, niż w polandii, po stricte komunistycznej dominacji matuszki Rosji. To jest aż nieprawdopodobne. Wszyscy Holendrzy i wszyscy Anglicy SĄ PRZEKONANI, ze szkoła jest tu za darmo i są szczęśliwi, że tak jest... hehehehe... ślepaki, jak im w jednym zdaniu przedstawiłam koneksje między 33% podatkiem i “darmową” szkołą, to robili taaakie OOczy!
4. O socjalizmie w ekonomii, to mi się nawet nie chce pisać. Każdy troglodyta (o ile nie miał w życiu pecha naczytać się Marksa i jego pociotków) wie o co chodzi, a jak nie wie, to jest po prostu za głupi, żeby zrozumieć.
5. Przepisy prawne są już tak absurdalne, że określanie ich mianem prawa jest właściwie nieuzasadnione, a ludzie, no cóż, wszyscy wiemy, jak zachowują się owce w stadzie, po setkach lat tradycyjnego prowadzenia na rzeź, a jak nie wiemy, to proszę sobie przeczytać "Sprawiedliwość owiec".
6. Możnaby tak w nieskończoność, co mnie najbardziej przeraża to to, że w Polsce 80% ludzi nie widziało na oczy przejścia granicznego, a ci, co wyjechali rzadko mówią, jak jest, może dlatego, że ograniczeni językowo, lub bez znajomości miejscowej kultury widzą tylko pozłacaną fasadę, która kryje spróchniałe drewno.
I jak polskie społeczeństwo ma głosować za lub przeciw EU, skoro niewiele tej tzw. Europy widziało?
Dodam, że moim zdaniem tygodniowe wakacje nie pokażą ci nawet fasady kraju, w którym przebywasz, więc nie wyskakujcie mi, że Polacy to światowcy, bo tak nie jest.
Co najmniej 3 miesiące pobytu w danym kraju odkrywają ci realia i to też nie wszystkie.
Tzw. Europa zachodnia to jeden i ten sam gnój, pod względem zsocjalizowania i zidiocenia społeczeństwa Anglia, Szkocja, Francja, Belgia, Holandia, Norwegia itd., etc., - to po prostu to samo! Może da się wymienić subtelne różnice w natężeniu.
Nie jestem patriotką zdeklarowaną, ale Polski wolałabym w tym niesławnym gronie nie widzieć.