Kup płytę!
Kup płytę!
Login:
Hasło:

Rejestracja    Nie pamiętam



Kupiłeś płytę i masz kartę z kodem?
NOWA PŁYTA


     

      Inne moje piosenki







  W tym miesiącu bard tworzy dzięki:

  Aliktus - 10.00
  Arab z Gdańska - 15.00

  A w poprzednim tworzył dzięki:

  Krzysztof z Bielska-Białej vel ByteEater - 42.99
  Sosna - 20.00
  Tomasz K. - 100.00
  bo nie wysiadłem z samochodu - 15.00
  Aliktus - 10.00



Nie daj umrzeć bardom XXI wieku
Wrzuć do kapelusza


      Martin wydał książkę!

  • "Teoria Portali" to powieść fantastyczna, z której dowiesz się czego dowodzi Teoria Teorii Łańcuchowych, dlaczego upadła Atlantyda, kto walczył w wojnach odbytowych oraz dlaczego Bóg stworzył wszechświat.

  • Jeżeli lubisz się pośmiać, masz dystans i wyobraźnię, jeśli brakuje ci humoru Douglasa Adamsa i jeżeli podobały ci się piosenki Martina - to nie ma siły: "Teoria Portali" musi ci się spodobać!

  • Więcej na www.teoria.pl...



      Ostatnio na forum nieprofesjonalistów




Nasz GG-bot: 9431364
Wypróbuj!





  Blog | O nas | Koncerty | Piosenki | Dzwonki | SKLEP

 

Fight Club
Martin

Jakiś czas temu widziałem film "Fight Club", czyli po polsku "Podziemny krąg" (proszę o gromkie brawa dla tłumacza, według którego "fight" znaczy "podziemny" a "club" znaczy "krąg"). Z pewnością nie jest to film dla dzieci. Ludziom spostrzegawczym, lubiącym się zastanawiać szczególnie go polecam, bo - zwłaszcza początek filmu - porusza bardzo powszechne zjawisko społeczne, nad którym ludzie wolą się raczej nie zastanawiać za dużo. 

Ogladając ten film na DVD na początku zauważyłem planszę z dużym napisem "Warning!", taka jaką zwykle ostrzega przed naruszaniem praw autorskich. Przyjrzałem się bliżej tym napisom (były po angielsku) i oto co plansza glosi (tłumaczenie z angielskiego): 

"OSTRZEŻENIE!
Jezeli to czytasz to to ostrzeżenie jest dla ciebie. Każde słowo które czytasz w tym bezsensownym druczku jest kolejną sekundą z twojego życia. Nie masz innych rzeczy do zrobienia? Czy twoje życie jest tak puste, ze naprawdę nie potrafisz wymyslić lepszego sposobu na spędzenie tych chwil? Albo może władza robi na tobie takie wrażenie, ze respektujesz ją u wszystkich, którzy twierdzą, że ją mają? Czytasz wszystko co powinieneś czytać? Myślisz wszystko co powinieneś myśleć? Kupujesz to co ci mówią, że powinieneś chcieć? Wyjdź z mieszkania. Spotkaj się z przedstawicielem przeciwnej płci. Przestań się zajmować robieniem zakupów i masturbacją. Rzuć pracę. Wdaj się w bójkę. Udowodnij, że żyjesz. Jeżeli nie wykażesz swojego człowieczeństwa staniesz się statystyką. Zostałeś ostrzeżony ... Tyler." 

Hm.
"A co to ma wspólnego z chrześcijaństwem?" - zapyta ktoś.
Zaraz do tego dojdę. 

Kilka tygodni temu byłem w Poznaniu. Któregoś dnia chodziłem po mieście. W pewnym momencie siadłem sobie na chodniku. I popatrzyłem na ulicę przede mną. I zauważyłem coś czego nie zauważyłem wcześniej - mianowicie na 10 sklepów 8 sklepów to były sklepy odzieżowe albo z kosmetykami. Hm, ciekawe, myślę sobie. Myślę dalej. Czy ludzie chodzą do tych sklepów dlatego, że potrzebują tych wszystkich rzeczy? Oczywiście, że nie. Przecież nikt nie chodzi w 10 sukienkach na raz. Więc ludzie kupują dlatego, że chcą, nie dlatego, że im to potrzebne. 

Obserwowałem dalej.
Tuż obok mnie był sklep, w którym była duża obniżka cen. Patrzyłem jak ludzie przechodzą ulicą myśląc o swoich sprawach, nagle widzą, że jest tanio, zatrzymuja się i wchodzą. "No i co z tego?" - zapyta ktoś. 

To, że zanim nie zobaczyli, że jest "okazja" wcale ani nie potrzebowali nic kupić ani nawet nie chcieli! 

Zupełnie tak jak mówił napis na planszy przed filmem "Fight Club": "Kupujesz to co ci mowią, że powinieneś chcieć?" 

Nazwijmy wreszcie po imieniu to o czym chcę mówić: konsumpcjonizm. Materializm. 

Jestem teraz na IV semestrze Marketingu i Zarządzania w Profesjonalnej Szkole Biznesu w Krakowie. Mozna powiedzieć, że ten temat to "moja działka". No coż, nowoczesny marketing sprowadza się do tego, żeby zaspokoić "potrzeby" konsumenta. 

A "potrzeba" w marketingu jest zdefiniowana jako poczucie braku czegoś. Gdyby wziąć człowieka, który nie był poddany wpływom cywilizacji, wychowania, telewizji, kościołów, innych ludzi i tak dalej to niewiele by on potrzebował. 

Jednym z zadań marketingu polega na tym, żeby wywołać w konsumencie poczucie braku - braku tego, co chcemy mu sprzedać. 

Można to nazwać "promocją". Można to nazwać "reklamą".
Można to też nazwać: "kuszenie". Zaraz, a można?
A dlaczego nie? Kuszenie do kupna czegoś.
Przecież to nic innego. 

My wszyscy żyjemy w niewoli - w niewoli własnych żądz. Żądz tego, żeby mieć lepszy samochód, żeby mieć więcej sukienek, żeby mieć następną grę, żeby mieć to, żeby mieć tamto, żeby dostać to co właśnie widzą nasze oczy. "A co jest złego w kupowaniu" - zapyta ktoś. 

W kupowaniu - nic. 

Ale może nie oceniajmy tego "dobre/złe". Raczej popatrzmy na plusy i minusy, konsekwencje i skutki. 

Plusy: mamy więcej, jest nam przyjemniej, żyje nam się wygodniej, mamy satysfakcję, że się czegoś w życiu dorobiliźmy, nie trzeba się wstydzić, że inni to mają a my (jeszcze) nie. 

Minusy: kupowanie wciąga, im więcej się ma rzeczy tym bardziej się jest do nich przywiązanym, kupowanie zajmuje czas i myśli, nowe rzeczy dają satysfakcję tylko na chwilę, a kiedy chwila minie chce się więcej. 

A teraz jak to wszystko ma się wreszcie do chrześcijaństwa? A dokładniej: jak się ma Jezus do tego? 

No, wyobraźmy to sobie: Jezus idzie przez ulice Poznania. Nagle widzi sklep z ubraniami z wielkim napisem "obniżka 50%!". Jezus mówi: "hm, warto by kupić nową szatę, ta którą mam na sobie jest już niemodna". Po czym wchodzi do sklepu i dalsze 10 minut spędza na oglądaniu, sprawdzaniu jakości materiału, targowaniu się, wybieraniu, oglądaniu reklam. W końcu kupuje i wychodzi i jest bardzo zadowolony z zakupów.
Koniec. 

Nie wydaje się ten obraz absurdalny?
Bo mi tak.
A dlaczego? 

Może po kolei: po pierwsze mam poważne wątpliwości, że ktoś kto powiedział (Mat. 6:31-32): 
"Nie troszczcie się więc i nie mówcie: (...) Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie." zwróciłby w ogóle uwagę na sklepy z ubraniami. Jakoś też tego nie widzę, żeby go miała skusić obniżka cen, skoro Pan powiedział: (Agg. 2:8) "Moje jest srebro i moje jest złoto mówi Pan Zastepów." Jezus interesował się ludźmi a nie szatami. 

Po drugie: śmiem twierdzić, że Jezus miałby w nosie co jest modne a co nie, skoro jest napisane: (Rzym. 12:2)
"A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego (...)" i (Jak. 4:4) "Wiarołomni, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem, to wrogość wobec Boga? Jeśli więc kto chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga." 

Po trzecie: wątpię czy marnowałby czas na bawienie się w zakupy - kupiłby pierwszą rzecz z brzegu, jeżeliby mu była potrzebna, nie wdając się w szczegóły. Choćby z oszczędności czasu. Jezus zawsze miał za mało czasu - spędzał tyle czasu ile mógł z ludźmi, był kiedyś tak zmęczony, że spał w łodzi tak twardo, że nawet burza go nie obudziła. 

Po czwarte: wątpię, że byłby szczęśliwy, że sobie coś kupił. Myślę, że nie zwróciłby na to większej uwagi, bo nie byłoby to dla niego ważne. 

Materializm. 

A przecież jest napisane: (Kol. 3:2) "O tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi." I dalej: "Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu;" 

Jeśli jesteśmy dla tego świata umarłymi to dlaczego tyle czasu spędzamy na zajmowaniu się materialnymi rzeczami? 

Znów zacytuję planszę z "Fight Club":
"Czy twoje życie jest tak puste, że naprawdę nie potrafisz wymyślić lepszego sposobu na spędzenie tych chwil?" 

A czy we fragmencie z Filip. 4:8:
"Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały" jest coś o myśleniu o tym, jaka marka samochodu nam sie najbardziej podoba albo o tym gdzie najtaniej kupić bluzkę? 

W 1 Tym. 6:6-9 jest napisane:
"I rzeczywiście, pobożność jest wielkim zyskiem, jeżeli jest połączona z poprzestawaniem na małym. Albowiem niczego na świat nie przynieśliśmy, dlatego też niczego wynieść nie możemy. 

Jeżeli zatem mamy wyżywienie i odzież, poprzestawajmy na tym. A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie." 

Kto w naszych czasach potrafi poprzestać "na wyżywieniu i odzieży"? Wystarczy przejść ulicą, a oko widząc jedną ze 100 reklam powiedzą umysłowi "chcę" 

1 Jan. 2:15-16 mówi, "Nie miłujcie świata ani tych rzeczy, które są na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Bo wszystko, co jest na świecie, pożądliwość ciała i pożądliwość oczu, i pycha życia, nie jest z Ojca, ale ze świata. 

Ale pytanie czy umysł to rozpozna, że go oczy kuszą?
Czy umie się przed tym bronić?
I czy chce się przed tym bronić?
Albo czy wciąż uważa, że w nie ma w tym nic złego, pomimo tego, że jest napisane, że "ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła" itd.? 

Pamiętajmy w jakich czasach te słowa były pisane. W mieszkaniach, w których dziś mieszkamy mamy lepsze warunki niż królowie mieli kilkaset lat temu w pałacach. Jeżeli wtedy Pismo ostrzegało przed chęcia bogacenia się o ileż bardziej niebezpieczne musi to być teraz, kiedy cała nowoczesna gospodarka opiera się na tym, że ludzie wmawiają sobie nawzajem, że potrzebują kupić to lub tamto i kuszą jedni drugich wizjami posiadania, używania, przyjemności? Niedobrze jest lekceważyć to przed czym Bóg poważnie ostrzega. 

Jasne jest, że Jezus oczekiwał (i oczekuje), że skupimy się na rzeczach innych niż materialne (1 Tym. 6:11):
"Ale ty, człowiecze Boży, unikaj tego, a zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, miłość, cierpliwość, łagodność." 

A oprócz tego ile jest ludzi, z którymi powinniśmy porozmawiać! Ilu ludzi jest do uratowania przed piekłem! Ilu chorych do odwiedzenia, ile listów do napisania, ile modlitw do wypowiedzenia i pieśni wdzięczności do zaśpiewania! Pilnujmy się więc, żeby nie wpaść w wir konsumpcji, bo któregoś dnia spostrzeżemy, że marnujemy własne życie i że staliśmy się z ludzi statystyką, numerem NIP, identyfikatorem klienta, adresem, pod który ktoś - podobny nam - wysyła ofertę promocyjną. v
Nie dajmy się zniewolić.
Bo jest napisane (2 Piotr. 2:19), że "czemu bowiem ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje". 

Kiedyś znalazłem w internecie stronę Allegro.pl, na której są prowadzone aukcje - sprzedaje się i kupuje. Pamietam, że wciągneło mnie to na ponad miesiąc. Kupowałem i sprzedawałem. To bardzo wciąga - jak hazard. I pamiętam, ze siedząc w pracy i jadąc tramwajem o wiele częściej niż bym chciał mój umysł krążył wokół kupowania i sprzedawania. Pamietam też, że przez ten miesiąc byłem zupełnie nieobecny, wyłączony z życia. Problem w tym, że od środka bardzo trudno dostrzec, że coś jest nie tak. Mówiłem sobie, że przecież w tym nie ma nic złego (bo nie ma, to prawda), że potrzebuję to sprzedać a tamto kupić. 

Po miesiącu się zorientowałem, że beznadziejnie marnuję czas. Tak jakbym przespał część życia. 

Mam nadzieję, że skłoniłem wszystkich do zastanowienia się i do ostrożności. Bo chociaż nie wszyscy mają z tym problem, jednak wszyscy są dniem i noca pod ostrzałem materializmu tego świata. 

Błogosławieni ci co mają mało - jeżeli potrafią się tym nie martwić. Ci mogą być najbardziej użyteczni dla Królestwa Jezusa, którzy potrafią nie dać się wciągać w sprawy tego świata. Kiedy Jezus wysyłał Apostołów kazał im nie brać niczego (Łuk. 9:2-3): "I posłał ich, aby głosili Królestwo Boże i uzdrawiali. I rzekł do nich: Niczego nie zabierajcie na droge, ani kija, ani torby, ani chleba, ani pieniędzy, ani dwóch szat." 

Czy potrafilibyśmy iść gdyby Jezus powiedział nam to samo?
Czy też może uważamy, że POTRZEBUJEMY więcej? 

Apostoł Paweł napisał (2 Tym. 2:3-4):
"Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa, Żaden żołnierz nie daje się wplatać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał." 

Życzę nam wszystkim aby ten, który nas do swojego Królestwa powołał był z nas zadowolony.


Martin


PS. Bard wydał nową płytę KontestSongi - jako płytę CD i jako MP3 > > >

Zobacz/schowaj komentarze (20)...     

Kup płytę!
Główna  Blog  O mnie  Sklep  Koncerty  Piosenki  Dzwonki