Jak może już wiecie zgłosiłem swój „Ironizator” w konkursie E-book roku 2013.

I fajnie.

Tyle, że kiedy książkę zgłaszałem nie wiedziałem jeszcze, jak będzie wyglądało głosowanie. A teraz już wiem. I wiem też, że każdy może wygrać ten konkurs. Nawet jak jego książki nikt nigdy nie przeczytał.

Jak to działa?

Konkurs opiera się na głosowaniu. Głosowanie wygląda tak, że wchodzisz na tę stronę, wybierasz na który e-book głosujesz i podajesz swój mail. Na mail przychodzi potwierdzenie, klikasz – i głos zaliczony.

Z jednego maila i numeru IP możesz zagłosować tylko jeden raz.

Jak wygrać konkurs?

Znajdujesz dowolny anonimizer, np. HideMyAss (czyli: schowaj mi dupę / schowaj mi osła). Dzięki temu twój numer IP zmienia się magicznie na inny. Następnie wchodzisz na stronę 10minutemail.com, gdzie dostajesz na 10 minut tymczasowy mail.

Następnie przez anonimizer wchodzisz na stronę do głosowania. Wpisujesz tymczasowy mail, potwierdzasz go (dla pewności link można wpisać w anonimizer) i już masz głos.

Działa. Sprawdziłem.

Powtarzasz procedurę 1000 razy. Wygrałeś.

Ewentualnie płacisz studentowi, żeby siedział cały dzień i nabijał ci głosy. Opłaci się – odbijesz sobie na zwiększonej sprzedaży najpopularniejszego e-booka 2013 roku.

Jak skuteczne są takie oszustwa możecie obserwować we wszelkich sondażach popularności polityków. Według internetowych ankiet prezydentem w tym kraju jest od paru lat Janusz Korwin-Mikke.

Jaki z tego wniosek?

Że to nie jest w ogóle konkurs na najlepszego e-booka. To jest konkurs na najbardziej nieuczciwych fanów autora.

Jak to naprawić?

A prosto – wystarczy powywalać wszystkie głosy, których potwierdzenia mailowe przyszły z serwisów typu 10minutemail. Nie jest ich aż tak dużo, wbrew pozorom. Czy to pomoże? Oczywiście! Sam tak robię w swoich serwisach.

Jeszcze prościej? Proszę bardzo: wystarczy wysłać drugi raz mail z prośbą o potwierdzenie głosu. Kto nie potwierdzi – głos nieważny. Przy okazji okazałoby się, który pisarz ma najwięcej czytelników-oszustów. Myślę, że w tej kategorii też powinna być nagroda. Kategoria: profesjonalizm.

To głosować czy nie?

A pewnie! Ile wlezie!

Bo jak któregoś dnia nieznana książka nieznanego autora dostanie nagle 5000 głosów to może się organizatorzy wreszcie zorientują, że zrobili konkurs nie tego co trzeba. Oczyścić wyniki jest bardzo łatwo (dajcie mi na godzinę dostęp do bazy danych to wam to sam zrobię – za darmo), więc miejmy nadzieję, że organizatorzy konkursu e-book robi coś z tym zrobią zanim ogłoszą wyniki.

A jeżeli tego nie zrobią, to obiecuję, że jeśli to wygram, to oświadczę głośno, prosto do kamery i do mikrofonu, że te wyniki są gówno warte. I wyjaśnię dlaczego. I odmówię przyjęcia nagrody.

Bo jestem ostatnim frajerem wśród pisarzy, który jak gra, to gra uczciwie. Nieprofesjonalnie – bez cheatów.

Chcecie to zobaczyć? To głosujcie!

//ebookroku.pl/wyniki/?ebook_id=923

Podziel się z głupim światem