Ostatnie rozmowy na discordzie Przyszłej Partii Kontestacja zeszły na temat AI. Że ludzie coraz chętniej tańczą i śpiewają do piosenek z automatów.

No pewnie tak, ale co z tego. Ani to nowe ani jakieś szczególne. To tak jakby się podniecać, że ludzie jedzą lody z automatu. Dzieło kulinarne to nie jest, ale jadalne i jakis smak ma, nie? Disco polo to też żadne rękodzieło, to też muzyka prosto z automatu, a popularna. Narzędzia prostsze, automatyzm ten sam. AI nic tu nie zmienia.

I wtedy ktoś powiedział: „dla Martina disco stało się synonimem zła”.

Ej no! Nie rozumiecie mnie w ogóle.

Otóż ja bardzo łaskawym okiem patrzę na proste zabawy prostackiej hołoty. Pozwólmy plebsowi być plebsem!

Dość wcześnie doszedłem do wniosku, że ludzi w swojej masie bezwzględnie nie wolno przeceniać. Stało się to w wieku lat mniej więcej 14, kiedy to odkryłem, że prześcignąłem intelektualnie mamę.

To odkrycie zrujnowało całkowicie mój system wierzeń, w których nas wychowywano. Opierał się na prostych zasadach:

  • im kto starszy tym mądrzejszy
  • im ma wyższy poziom edukacji, tym jest mądrzejszy
  • im ma wyższe stanowisko, tym jest mądrzejszy

Kiedy pierwszy punkt nie wytrzymał konfrontacji z rzeczywistością, zacząłem mieć podejrzenia co do pozostałych. I tak się zaczął proces dorastania. Kiedy świat się zmienił i pojawił się czwarty punkt: „im więcej kto zarobił, tym mądrzejszy”, byłem już dawno po.

Ale wiem, że wielu z was dalej wierzy w bullshit. Dalej Polska pełna „szanowny panie” i „proszę księdza”. Dalej połowa maturzystów obowiązkowo idzie na studia. Nie mam złudzeń.

Ludzie w swojej masie są głupi, bezmyślni, bezkrytyczni, emocjonalni, łatwi do programowania. Lubią się bawić niż myśleć. No ale co z tego wynika? No właśnie nic szczególnego. Nie ma się czym podniecać.

Generalnie traktuję z uśmiechem te masy prostych ludzików, miłośników chlania, ruchania i disco-polo, obywateli lubiących filmy z lektorem, obywateli co czytają jedną książkę na rok, obywateli co są niewiele wyżej niż zwierzątka.

No ale czy ja nie lubię zwierząt? Zwierzątka są miłe i sympatyczne, kierują się instynktami i prostymi zasadami – żreć, ruchać, coś zarobić, dom postawić – i nie mam do nich nic, że są jakie są. Niewiele wart jest człowiek co znęca się nad zwierzętami. Tym bardziej człowiek, który znęca się nad fanami disco-polo, techniawy, muzyki z automatu czy parówek z Biedronki! Niech se chachary żyją i gorzałę piją, nic mi do tego.

Po prostu nie mam do nich (lub może: was) zbyt wygórowanych oczekiwań.

Mnie to disco-polo trochę brzydzi, trochę męczy, trochę nudzi – jak wszystko co prymitywne i z automatu. Ale to przecież nie jest robione dla mnie, tylko dla mas. Mas, co to uwielbiają. Oceniać więc to jako „złe” to tak jakby oceniać smak karmy dla kotów, że zła. Klasyfikować kuchnię kocią tymi samym kryteriami co francuskie restauracje? Absurd!

Człowiekowi Bóg dał ciało, ducha, intelekt, emocje, i wolną wolę, ale to nie znaczy, że człowiek ma obowiązek to wszystko rozwijać. Każdy ma prawo wybrać z tego zestawu, co chce. Na przykład może zejść do poziomu zwierząt, jak ma ochotę. Proszę bardzo, byle tylko innym nie szkodził.

I nie jest to żadne „zło”. To jest wybór. Nie moja sprawa, nie mój interes, nie moja odpowiedzialność. I twoja też nie. Człowiek niby jeden gatunek, ale w pewnym sensie: wiele gatunków.

No więc ja dla zwierzątek jestem przychylny, i patrzę sobie na ich zwyczaje z ciekawością i zrozumieniem. Nie mam kompleksów to i nie mam potrzeby okazywać kotom pogardy ani demostrować wyższości, tylko się z nim bawię.

No a jeżeli kot się spodziewa po człowieku, że będzie oceniać jego żarcie i zwyczaje jako „zło”, to prędzej problem jest z tym kotem niż człowiekiem. Niech kot wyluzuje, nie wiem, myszę se zje, na terapię dla kotów pójdzie albo co, nie znam się na kocich kompleksach, sorry.

Ja to rozumiem, że małpy cieszy gra w obrzucanie się gównem bardziej niż dobra partia szachów. Tak samo rozumiem, że są ludzie, których cieszy obrzucanie się gównem w komentarzach. I są tacy co ich cieszy słuchanie disco-polo. Różnorodność życia na tej planecie jest wspaniała.

Nie żądajcie tylko równego traktowania i nie stawiajcie wszystkim tych samych wymagań, bo stąd się biorą wszystkie problemy.

I dlatego odmawiam oceny „disco-polo” jako zło, bo kociej karmie nie stawia się gwiadek.

Poczytaj więcej:

Podziel się z głupim światem