Martin ma gitarę

2012-05-07Blog1047

Dzisiaj jestem strasznie zajęty, jak to po „długim weekendzie”. Po dziewięciu dniach obijania się lud pracujący nagle odkrył, ile narosło zaległej roboty. I tak go to przytłoczyło, że nie wie od czego zacząć. Dlatego nie zaczyna w ogóle, bo i tak nie ma sensu, przecież nikt już takich zaległości nie ogarnie.

I ja się mniej więcej podobnie czuję, z tą różnicą, że zamiast nie zaczynać, właśnie zaczynam. Panicznie i wszystko na raz.

Dlatego nie mam dziś nic sensownego do napisania, poza wierszykiem, który pewnie stanie się ostatecznie piosenką. A leci on tak:

Bajty mają bity, a chłopy kobity
Ksiądz Rydzyk ma babcie, Nergal zaś ma dziarę
Ruscy mają tupet, Czesi – wszystko w dupie,
Polska – Koko-Spoko, Martin ma gitarę

Prezydent ma braki, premier ma poparcie
Władzę ma minister a ministrant wiarę
Dwadzieścia tysięcy długu ma na starcie
Każdy noworodek – Martin ma gitarę

Olek ma alkohol, a Ala ma kota
Król ma kolorowe królowej korale
Żółtka mają jaja, jaja ma Gołota
Ty masz dość wszystkiego – Martin ma gitarę!

Podziel się z głupim światem