Normalne życie
Nigdy nie mogłem zrozumieć co takiego pociągającego jest w tzw. „normalnym życiu”, że ludzie wypruwają sobie żyły, żeby ich przyjaciele
Nigdy nie mogłem zrozumieć co takiego pociągającego jest w tzw. „normalnym życiu”, że ludzie wypruwają sobie żyły, żeby ich przyjaciele
Idę sobie przez hipermarket i co widzę? Stoisko z mięsem. Z mięsem i serem. Pełne półki. Bareja byłby zachwycony. Przed stoiskiem stoi kolejka.
Mało co umiem dobrze ugotować, ale spaghetti robię doskonałe. Nauczyłem się je robić metodą prób i błędów, bo jak się mieszka samemu i