Obława V (Psy)

2009-02-23Piosenki52103

Jacek Kaczmarski napisał cztery części "Obławy". W każdej z części można rozpoznać alegoryczny opis jakiegoś kawałka historii Polski.

Bard umarł, ale historia trwa nadal.

Gdyby Jacek Kaczmarski żył, jak opisałby dzisiejszą rzeczywistość w kolejnej części "Obławy"? Jak zobrazowałby dzisiejsze czasy, dzisiejsze wolne wilki i tych, którzy ich tępią?

Zastanawiałem się nad tym, a wynikiem przemyśleń jest ta piosenka.

Być może wielu się oburzy, że "podpinam się" pod znany (ba – legendarny już) tytuł, ale i Jacek Kaczmarski "podpiął się" przecież pod piosenkę Wysockiego. Poza tym, cóż: lepszy żywy pies, niż martwy lew, jak mówi Pismo. Jacek już nic nie napisze, a nikt z żyjących nie postarał się o wyśpiewanie własnej, nowej "Obławy", skrojonej na współczesne czasy. Skoro więc nikt nie chce – ja to zrobię.

Nawet jeżeli pomyje płynąć będą grzmiącym wodospadem na moją głowę za profanacje niedoścignionych dzieł Jacka Kaczmarskiego – niech płyną. A ja i tak powiem to, co mam do powiedzenia.

Podziel się z głupim światem

Słowa i chwyty:

e e G D żyć w lasach nie musimy, nikt na nas nie poluje e e G D Prowadzą nas na smyczy i śledzą każdy ruch a G a e Bo mądry pies nie warczy, bo mądry pies waruje C a C D e Bo wie, że za to zawsze mieć będzie pełny brzuch Każdego dnia wstajemy by nową stoczyć walkę By jeszcze bezpieczniejsze, wygodne życie wieść I o to byśmy mogli dla siebie mieć wersalkę I o to byśmy częściej kiełbasę mogli jeść I nie ma na nas obław, nikt z nami nie chce walczyć I nikt nas się nie boi - choć mamy jeszcze kły! I dławi nas bezsilność, zew krwi nam w gardle charczy Bo sami wiemy żeśmy tylko domowe psy I gdy mi powiedzieli, o starym mądrym wilku Co odgryzł swoją łapę by z sideł wyrwać się Słyszałem go jak krzyczy, choć dawno temu żył tu, że tam jest moje miejsce, gdzie serce woła mnie Refren(y): C D G e Nikt broni nie wymierzy i nie podniesie pałki C D G eD Po dzikich, wolnych wilkach zostały tylko sny C G a e Nie krzykną już "obława", nie będzie żadnej walki C D C D e Bo nie ma więcej wilków, zostały tylko psy C D G e Ze snu się przebudzimy, gdy wezwie serca zew C D G eD Łańcuchy przegryziemy, i wyrąbiemy drzwi C G a e I w lasy pobiegniemy, i zawrze w żyłach krew C D C D e Bo kiedy braknie wilków wilkami będą psy