Tyle roboty
Właśnie odkryłem, że jeden gość mnie narysował w październiku: Rany, co za gość! Ile to siedzenia nad tym! I po co? No w sumie po nic. Przecież nikt
Właśnie odkryłem, że jeden gość mnie narysował w październiku: Rany, co za gość! Ile to siedzenia nad tym! I po co? No w sumie po nic. Przecież nikt
To co wypisuje prasa o Grze Narodowej rozsadza mi mózg. Nie ma ani jednego dziennikarza, który miałby jakiś dystans i trzeźwiejszą ocenę?
Biorę motorower, świeżo po przeglądzie, i jadę jutro do Krakowa. Z Lublina. Przez Sandomierz. Jak ktoś mnie chce albo potrzebuje w Krakowie to jest
Mam wielką nadzieję, że ktoś kiedyś zbierze moje listy i wyda je drukiem. Jak znam życie, będzie to zapewne jakiś prokurator, który po
Dobra, koniec opieprzania się. Koniec zawracania głowy historiami miłosnymi i emocjonalnymi przeżyciami. Extra-długi weekend się skończył, wszystkie
Eureka! Odkryłem dziś, że polska prawica wcale nie jest pop***lona. Oni są po prostu chorzy! To cudowne! A już się bałem, że to źli ludzie. Nieprawda.
Poszedłem sobie w sobotę do ZOO. Dawno nie byłem, więc pomyślałem: what the heck, pójdę. Zobaczymy czy słoń w Warszawie wygląda tak samo jak
Czasem przeszłość dopadnie po latach. Dziś dopadła mnie w formie cytatu. Najwyraźniej ze mnie. Ja już nawet nie pamietam, gdzie, kiedy i dlaczego, ale
Żaden jeszcze artysta tak mnie nie rozczarował jak Kazik. Kazik… właściwie Kazik to on był kiedyś, teraz to jest Szanowny Pan Kazimierz.